Sprawdzamy ile prawdy kryje się w opiniach na temat domen, które można przeczytać w sieci. Wyjaśniamy co wspólnego ma adres internetowy z obiadem oraz czy za dobrą domenę trzeba zapłacić krocie.
Mit 1: Domeny nie są dla dzieci
Często na forach dyskusyjnych pojawia się pytanie czy domeny internetowe
mogą rejestrować wyłącznie osoby pełnoletnie. Mamy dobrą
wiadomość dla tych, którzy dopiero czekają na odbiór dowodu
osobistego. Do zarejestrowania własnego adresu nie jest wymagane
ukończenie osiemnastu lat.
Nie trzeba również prowadzić działalności gospodarczej, choć
niektórzy rejestratorzy kierują swoje promocje wyłącznie do firm
lub wymagają potwierdzenia tożsamości poprzez przesłanie kopii
dowodu osobistego. Domenę internetową może zarejestrować nawet
dziecko, dlatego będąc rodzicem warto mieć oko na swoją kartę
kredytową.
Mit 2: Słowa kluczowe to klucz do sukcesu
Czyli słowa kluczowe zawarte w nazwie domeny wpływają na wysoką pozycję
strony w wynikach wyszukiwania. W tym micie jest ziarno prawdy, ale
jak większość ziaren, jest ono niewielkie.
„Algorytm wyszukiwarki Google bierze pod uwagę wiele czynników
– mówi Anna Sikorska, SEO Director w AdSeo
– Konkurencyjność fraz, linki, które prowadzą do strony, unikalną treść,
optymalizację kodu oraz zawartości strony. Swoje znaczenie ma nawet
historia domeny oraz szybkość, z jaką ładuje się witryna. Słowa
kluczowe zawarte w nazwie domeny mają znikomy wpływ na pozycję i
mogą pomóc tylko w przypadku bardzo niszowych fraz. W pozostałych
przypadkach naszpikowanie domeny keywordami może mieć tylko jeden
skutek – utrudni internautom wpisanie i zapamiętanie adresu.”
Mit 3: Domena jest moja i tylko moja!
Nie do końca. W chwili zarejestrowania konkretnej nazwy stajemy się
abonentem domeny. Oznacza to, że mamy prawo do użytkowania jej
przez cały okres abonamentowy. Najczęściej jest to okres jednego
roku.
Zła wiadomość dla abonentów jest taka, że sam adres internetowy nie
jest przedmiotem praw osobowych. Domena nie podlega ochronie prawnej,
tak jak inne formy własności, ale może być chroniona prawem
własności przemysłowej, jeżeli zostanie zarejestrowana jako znak
towarowy. Dzięki temu istnieje możliwość odzyskania adresu, który
zawiera nazwę firmy lub produktu i jest wykorzystywany w złej
wierze.
Jest również dobra wiadomość. Pomimo iż abonent domeny nie jest jej
właścicielem, może nią zarządzać podobnie jakby była jego
własnością. Może ją sprzedać innej osobie lub wydzierżawić.
Na tej zasadzie funkcjonuje wtórny rynek domen internetowych.
Mit 4: Mam prawo do domeny ze swoim nazwiskiem
Niestety, Jan Kowalski ma takie samo prawo do domeny kowalski.pl jak ponad 130 tys. osób o tym samym nazwisku. Podobnie jest z adresami
składającymi się z imienia i nazwiska. Imię i nazwisko nie
identyfikują jednoznacznie konkretnej osoby. Dlatego nasz
przykładowy Kowalski ma niewielkie szanse przed sądem na odzyskanie
praw do domeny jankowalski.pl.
Wyjątkiem jest sytuacja, gdy pod adresem jankowalski.pl pojawią się treści
oczerniające konkretną osobę o tych personaliach. Podobnie jak
inne dobra osobiste, wymienione w art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego,
nazwisko jest chronione przez prawo. Dzięki temu osoby, które
poczuły się urażone zawartością strony działającej pod domeną
z ich nazwiskiem mogą domagać się prawnej ochrony swojego dobrego
imienia.
Mit 5: Polska (domena) dla Polaków
Czyli domeny narodowe mogą rejestrować tylko obywatele danego kraju. W
przypadku większości rozszerzeń jest to nieprawda. Można się o
tym przekonać przeglądając oferty firm rejestrujących domeny.
Znajdziemy wśród nich końcówkę .tv, przypisaną do Tuvalu. To
wyspiarskie państwo w dużej mierze żyje właśnie z tego, że
pozwala obcokrajowcom rejestrować swoje domeny, kojarzone z
telewizją.
Istnieją jednak rejestry, które ograniczają dostęp do swoich domen. Jednym
z nich jest amerykańskie rozszerzenie .us. Adres z tą końcówką
może zarejestrować tylko osoba mieszkająca w USA lub firma
zarejestrowana w Stanach Zjednoczonych. Najwyższe wymagania stawia
CNNIC, zarządzający chińską końcówką. Obcokrajowiec, chcący
wykupić adres w domenie .cn, musi zmierzyć się z biurokratyczną
drabiną i dostarczyć stos dokumentów, potwierdzających jego
tożsamość.
Mit 6: Domena nieopłacona to domena stracona
Wielu zapominalskich oddycha z ulgą gdy okazuje się, że również to
stwierdzenie jest mitem. „Od chwili zakończenia okresu abonamentowego domena jest blokowana przez dwa tygodnie
– mówi Katarzyna Gruszecka-Kara, Hosting & Domains Director w
2BE.PL – W tym czasie nie działa strona internetowa, do której prowadzi, ale abonent może ją odzyskać. W większości przypadków wystarczy
skontaktować się z biurem obsługi klienta i opłacić zaległą
fakturę. Zwykle po dwóch dniach roboczych domena zostaje
odblokowana, a strona internetowa znów działa normalnie”.
Większość rejestratorów wysyła fakturę pro forma z dużym wyprzedzeniem i
kilkukrotnie przypomina o zbliżającym się terminie wygaśnięcia
domeny. Aby uniknąć niepotrzebnych przerw w działaniu strony
wystarczy regularnie zaglądać do skrzynki odbiorczej
Mit 7: Najdroższe domeny są warte majątek
To prawda, jest jednak małe „ale”. W mediach można usłyszeć, że
domena została sprzedana za imponującą sumę. Zanim zaczniemy
przeliczać co można kupić za równowartość „kilku literek”,
warto zwrócić uwagę na rzeczywisty przedmiot sprzedaży. Zdarza
się, że media piszą się o rekordowej sprzedaży domeny, nie
wspominając o tym, że przedmiotem transakcji był cały serwis,
który pod nią działa.
Przykładów nie trzeba szukać daleko. Na początku roku w serwisach
informacyjnych mogliśmy przeczytać nieco mylące nagłówki,
szokujące kwotą 13,2 mln zł, jaką miał zapłacić nowy
właściciel za domeny opony.pl i ogumienie.com. W rzeczywistości
przedmiotem transakcji są udziały w spółce Favonia, do której
należały obydwa adresy internetowe. Inwestorzy domenowi wyceniają
wartość samej domeny opony.pl na „zaledwie” milion złotych.
Mit 8: Po co płacić za domeny?
„Nie istnieje coś takiego jak darmowe obiady” – mawiał noblista
Milton Friedman. Podobnie jest z domenami. W sieci można zobaczyć
bannery kuszące ceną rejestracji równą 0 zł. Rzeczą, o której
reklamy nie wspominają jest konieczność przedłużenia domen
zarejestrowanych w promocji. Kwota odnowienia u dużych rejestratorów
waha się w granicach 100 zł netto.
Rejestracja każdej domeny to koszt, jaki ponosi rejestrator. W przypadku domen .pl jest to 9,90 zł netto, jakie trafiają do głównego rejestru
czyli NASK. Oferując domeny za darmo lub za symboliczną złotówkę,
firma dopłaca do każdego zarejestrowanego adresu. Koszty zwracają
się gdy klient płaci za przedłużenie adresu. Krótko mówiąc, za
darmowy obiad trzeba będzie zapłacić po roku.
Mit 9: Wszystkie dobre nazwy są zajęte
To stwierdzenie jest prawdą w przypadku większości tzw. domen
generycznych. Są to adresy zawierające popularne rzeczowniki,
często określające jakąś kategorię (np. samochody.pl,
doradcapodatkowy.pl). Domeny generyczne osiągają wysokie ceny na
rynku wtórnym i są łakomym kąskiem dla inwestorów domenowych.
Dlatego znalezienie nawet niszowej, specjalistycznej nazwy może
okazać się trudne.
Mitem jest stwierdzenie, że zarejestrowanie ciekawej domeny jest
niemożliwe. W sieci znajdziemy przykłady stron, które z
powodzeniem działają pod oryginalnymi, często wymyślonymi
nazwami. Wiele z nich odnosi sukces, pomimo iż nie dysponują
domenami generycznymi, właściwymi dla ich działalności. Przykłady
wrzuta.pl i nocoty.pl pokazują, że zabawa słowem może przynieść
ciekawe rezultaty.
Mit 10: Inwestorzy domenowi to wyłudzacze
To przekonanie podziela wiele osób, które odkrywają, że ich
wymarzona domena została zarejestrowana i wystawiona na sprzedaż za
kilkaset lub kilka tysięcy złotych. Dla wszystkich, którzy choć
raz spotkali się z podobną sytuacją mamy złą wiadomość.
Inwestorzy domenowi, którzy zajmują się handlem domenami na rynku
wtórnym mają do tego pełne prawo (patrz mit 3).
Przepisy umożliwiają zarejestrowanie dowolnej nazwy domeny, bez względu na to czy mamy cokolwiek wspólnego z dana branżą czy nie. Dlatego
każdy księgowy może zarejestrować adres związany z basenami
ogrodowymi, sukniami ślubnymi czy spawarkami. Wyjątkiem jest
sytuacja, gdy nazwa domeny zawiera zastrzeżony znak towarowy.
Rejestrowanie adresów naruszających znak handlowy jest nazywanecybersquattingiem i może skończyć się odebraniem domeny
przez sąd arbitrażowy.
Źródło: Obalamy 10 mitów na temat domen internetowych (OSnews.pl)
Popularity: 1%
Sprawdź Także Następujące Wpisy:
- Internet Explorer spada na 3. miejsce
- ReactOS 0.3.14 wydany
- Liderzy protestów przeciw ACTA bojkotują debatę u Premiera
- Internet – urząd czy targowisko – debata na temat wolności w Sieci
- Strony rządowe przygotowują się do obrony przed atakami


