Od jakiegoś już czasu poszukuję idealnej dla siebie kamery internetowej w celu nagrywania wideobloga. Korzystałem już z kilku kamer, jednak żadna z nich nie odpowiadała moim oczekiwaniom. HD-5000 nie został moim faworytem, aczkolwiek jest to najlepsza kamera z jakiej kiedykolwiek korzystałem. Poniższa recenzja odnosić się będzie do funkcjonowania kamerki w systemie GNU/Linux, wszak jest to system, z którego korzystam na wszystkich moich komputerach. By podkreślić jakość przechwytywanego przez kamerę obrazu, wszystkie zdjęcia załączone do recenzji zostały wykonane testowaną kamerą. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moim przeglądem.

Wymagania systemowe i zawartość opakowania

Jak sama nazwa wskazuje, testowana przeze mnie kamerka pozwala rejestrować obraz w rozdzielczości HD. Niestety, nie udało mi się nagrać na Linuksie obrazu o tak dużej rozdzielczości – tak duży obraz generuje znaczące obciążenie, dlatego do tego typu celów z pewnością nie nadaje się netbook. Druga kwestia dotyczy sterowników. Standardowe (v4l2) nie radzą sobie aż tak dobrze, jak te, które Microsoft dostarcza na płycie dla swojego systemu. Osobnych sterowników do Linuksa niestety nie ma. Z drugiej strony, w przeciwieństwie do Windowsa, na Linuksie kamera działa plug&play. Wystarczy podłączyć ją do portu USB, a już można z niej korzystać za pomocą np. aplikacji Cheese. Innymi słowy, napis “Install this software before connection your device.” (Zainstaluj to oprogramowanie przed podłączeniem urządzenia) nie ma dla użytkowników Linuksa żadnego znaczenia, a, co więcej, płyta załączona w opakowaniu kamery nie jest do niczego potrzebna.

Same wymagania systemowe, podane na kartonie kamery, wymieniają jedynie systemy Windows jako kompatybilne z urządzeniem, a jako zalecana konfiguracja sprzętowa do nagrywania wideo w rozdzielczości 720p podany jest komputer z dwurdzeniowym procesorem o częstotliwości zegara 3GHz oraz dwoma gigabajtami pamięci RAM.

W opakowaniu oprócz płyty CD oraz samej kamery, znaleźć można też dwie instrukcje. Pierwsza, stustronnicowa, napisana jest w jedenastu językach i zawiera wiele szczegółowych informacji, zaczynając od tego, że nie należy pozwalać bawić się dzieciom kablem urządzenia, a kończąc na opisie zgodności urządzenia z dyrektywami Unii Europejskiej. Z pewnością nie jest jednak koniecznością czytanie tej instrukcji, gdyż cały proces instalacji urządzenia zaprezentowany jest w łatwy do zrozumienia, obrazkowy sposób w drugiej, jednostronnicowej instrukcji mającej wymiary okładki od płyty kompaktowej.

Esteci mogą zatem wyciągnąć płytę z koperty i umieścić ją w osobnym pudełku z okładką.

Podobnie jak myszka, którą otrzymał do testów Rafał, kamerka zapakowana jest tak, iż w banalny sposób da się ją wyjąć ze środka, jednak trzeba się nagłowić, by zapakować ją z powrotem. Pudełko jest koloru czerwonego, ma przyjemny dla oka design, zachęca do zapoznania się z produktem.

Wykonanie kamerki

Odnośnie samej kamery, jej wykonanie to rewelacja. Przyjemnie się na nią patrzy. Jest koloru czarnego, ma dość długi kabel, który z pewnością sięgnie portu USB komputera. Od frontu LifeCam wygląda jak mały aparat cyfrowy. Z góry urządzenia znajduje się przycisk – wyzwalacz, który – co ciekawe – jest obsługiwany przez program Cheese. Sama wtyczka do podłączenia urządzenia do komputera rzuciła mi się w oczy. Ma ona przyjemny, wyróżniający się z tłumu kształt.

To, co najbardziej wzbudziło moje zainteresowanie, to sposób mocowania kamery. Posiada ona swego rodzaju język, który możemy do woli wyginać w dół i w górę, by dopasować kamerę do grubości monitora, by postawić ją na biurku, czy też zrobić z nią cokolwiek innego. Ten “język” jest naprawdę niesamowity i wzbudza pozytywne emocje. Nie widziałem nigdy wcześniej ciekawszego pomysłu na mocowanie kamery.

Stosunek jakości do ceny

Wracając do samej kamery, jest to produkt z wysokiej półki. Cechuje się jakością wykonania, co oczywiście przekłada się na cenę. W obecnej chwili cena kamery waha się między 140, a 160 złotych. Nie jest to zatem cena, do jakiej przyzwyczajeni są użytkownicy można by rzec “zwykłych kamerek”, popierdółek, jednak dla osób oczekujących jakości – cena ta nie jest wcale zbyt wysoka. By nie być gołosłownym, poniżej prezentuję trzy zdjęcia zrobione za pomocą trzech różnych kamer internetowych w najwyższej rozdzielczości oferowanej przez daną kamerę:

Pierwsze zdjęcie zostało wykonane przy pomocy zewnętrznej kamery internetowej firmy Creative, model Notebook Pro, drugie zdjęcie zrobiłem za pomocą kamerki wbudowanej w mojego netbooka – model ASUS 1201N, a trzecie za pomocą testowanej obecnie kamery. Śmiem twierdzić, że różnica w jakości jest kolosalna, a między pierwszym, a trzecim zdjęciem jest po prostu przepaść.

HD-5000 gwarantuje ostry, wyraźny obraz, pozwalający wychwycić ze zdjęcia znacznie więcej szczegółów. Zdjęcia są także lepiej oświetlone i mają żywsze barwy. Uważam, że dla osób ceniących sobie te cechy, stosunek jakości do ceny jest jak najbardziej prawidłowy.

HD-5000 najlepszą kamerką dla Linuksa, z jakiej kiedykolwiek korzystałem

Dlaczego webcam firmy Microsoft przypadł mi tak do gustu? Przede wszystkim jest to pierwsza w moim życiu kamera z wbudowanym mikrofonem, który działa pod Linuksem out-of-box, bez jakiegokolwiek zajmowania sobie głowy instalacją modułów do jądra czy skomplikowaną konfiguracją plików konfiguracyjnych. HD-5000 wystarczy podłączyć, i dźwięk działa bez względu na to, czy użytkownik korzysta z Pulse Audio, czy też z samego systemu ALSA. W tym drugim przypadku wystarczy dodać jeden przełącznik do komendy alsamixer, by wywołać regulator głośności LifeCama. Stosujemy tu komendę alsamixer -D hw:1, bądź inną liczbę, jeśli posiadamy więcej źródeł dźwięku, co sprawdzamy komendą cat /proc/asound/pcm. Nie ma tu żadnego problemu z mikrofonem, gdyż kamera firmy Microsoft jest rozpoznawana jako osobne urządzenie wejściowe.

W przypadku gdy korzystamy z PulseAudio, instalowanego domyślnie w takich dystrybucjach jak Ubuntu czy Mint, kamera jako źródło dźwięku pojawia się po prostu w Preferencjach.

Problem z rejestrowaniem wideo w wysokiej rozdzielczości

Jak już pisałem wcześniej, w przypadku HD-5000, ale także i wszystkich kamer jakie do tej pory miałem, istnieje problem z rejestrowaniem wideo w wysokiej, jak też i średniej rozdzielczości. W przypadku próby rejestrowania obrazu w rozdzielczości HD, program Cheese po prostu zawiesza się.

W momencie gdy zmniejszam stopniowo rozdzielczość obrazu przechwytywanego z urządzenia, film zaczyna się nagrywać, jednak klatkuje. Jest to dość irytujące, gdyż nie da się nagrać porządnego materiału do wykorzystania w serwisach takich jak np. YouTube. Da się natomiast za pomocą HD-5000 prowadzić wideobloga w serwisie Seesmic, jednak obraz rejestrowany jest tam w tak niskiej rozdzielczości, z wykorzystaniem widgetu Flash, że da się to zrobić praktycznie na każdej kamerze internetowej, osiągając ten sam efekt. Mówiąc inaczej, potencjał kamery nie może zostać wykorzystany. Obraz nagrywany w najwyższej możliwej rozdzielczości, przy której zachowana jest płynność animacji, przy której nie przerywa dźwięk, prezentuje się jak poniżej. Dodam, że tym razem korzystałem z kamery nie na netbooku, a na desktopie z dwurdzeniowym procesorem 2,5GHz oraz gigabajtem RAMu i osobnym, niezintegrowanym układem graficznym.

Trzeba stwierdzić fakt – pod tym względem jest naprawdę fatalnie.

HD-5000 jako urządzenie do wideorozmów

LifeCam bez problemu funkcjonuje w Skype w wersji dla Linuksa. Można z powodzeniem wykorzystywać ten sprzęt do wideorozmów, przy czym jakość obrazu jest już dostrzegalna. Obraz nie jest przesyłany w najwyższej rozdzielczości, widać jednak więcej szczegółów w przypadku maksymalizacji okna wideorozmowy. Na potwierdzenie załączam zdjęcie:

Skype bez problemów wykrywa także mikrofon kamerki, wyświetlając owe źródło dźwięku jako osobną pozycję na liście rozwijalnej w konfiguratorze programu.

Inne uwagi

Poza problemem z rejestrowaniem wideo w wysokiej rozdzielczości, jest jeszcze jedna rzecz, która irytuje. Kamera stara się działać w pełni automatycznie. W Notebook Pro firmy Creative ostrość ustawia się ręcznie, tak jak w wielu innych kamerach. HD-5000 robi to w pełni automatycznie. Jest to ogromna zaleta, jest to też jednak i wada. Kamera potrafi przez moment zgubić ostrość, czego efektem są zdjęcia takie jak to:

Nie zdarza się to jednak zbyt często i trwa najwyżej sekundę. Trudno mi było złapać taki defekt na zdjęciu – był to przypadek. Jak powiedziałem, automatyczne ustawianie ostrości jest też zaletą. W przypadku HD-5000 ogromną, gdyż fokusowanie działa naprawdę świetnie. Mógłbym porównać tę kamerę internetową do aparatu cyfrowego z niskiej półki. Elektronika LifeCama działa na tyle sprawnie, iż jest w stanie ustawić automatycznie nawet tryb makro:

Nawet przy zdjęciach w wysokiej rozdzielczości i przy komputerze o niskiej wydajności, bez problemu można manipulować kontrastem, jasnością, barwą przechwytywanego przez kamerę zdjęcia.

Nie jest to jednak wcale aż tak potrzebne, gdyż HD-5000 reguluje jasność przechwytywanego obrazu, a na dodatek robi to całkiem nieźle. Jako przykład mogę pokazać zdjęcie robione pod światło:

Zakończenie

To by było na tyle. Polecam HD-5000 wszystkim spragnionym dobrego sprzętu za rozsądną cenę. Nakręcić pod Linuksem zbyt dużo się nie da, jednak zdjęcia wychodzą naprawdę świetnie. No i kamerka działa out-of-box, a to ważna rzecz dla nas, społeczeństwa wciąż pędzącego po sukces, nie mającego czasu na konfiguracje swoich sprzętów.

Źródło: Testy: Kamera internetowa Microsoft LifeCam HD-5000 (OSnews.pl)

Popularity: 1%

Sprawdź Także Następujące Wpisy:

Najaktywniejsze Wpisy: